Reklama
  • Piątek, 15 kwietnia 2016 (11:05)

    Co robić, by dziecko pokochało świąteczne tradycje

Wielkanoc to dla katolików najważniejsze święta. To także czas kultywowania pięknych zwyczajów. Zapytaliśmy pedagoga, jak przekazać je najmłodszym? – Najlepiej przez zabawę – przekonuje.

To przede wszystkim święta wielkiej radości – nie tylko ze względu na religijny wymiar Wielkiej Nocy, ale też na porę roku. Wszystko budzi się do życia. – To wspaniały moment, aby spędzić z dziećmi więcej czasu, aby rozmawiać z nimi i w czasie wspólnej zabawy poznawać świat – przekonuje Małgorzata Czyleko, nauczycielka, która w podszczecińskim Gryfinie prowadzi zajęcia dla maluszków w osiedlowym klubie.

Wspólne oczekiwanie na święta i wiosnę

Reklama

– Przede wszystkim pozwólmy dzieciom uczestniczyć w przygotowaniach do świąt, to dla nich wielka przygoda – przekonuje pani Małgorzata. Zacząć możemy od zabawy – stworzenia wiosennego plakatu – który codziennie będzie nas mobilizował do wspólnych działań. Weźmy duży brystol w radosnym kolorze (żółty, zielony, pomarańczowy) i zróbmy na nim napis „Wielkanoc”.

Razem z dzieckiem każdego dnia możemy przyklejać do niego coś, co kojarzy się z wiosną i świętami. Może to być gałązka bazi, zrobiona na papierze pisanka czy pokolorowany przez dziecko zajączek.

Na taki plakat możemy też przykleić świąteczne kartki z życzeniami od bliskich. Powstanie piękny, kolorowy świąteczny kolaż, który będzie wzruszającym pamiętnikiem wspólnie spędzonych chwil, a także rodzinną pamiątką. Dodatkowo udekoruje też dziecięcy pokój na czas Wielkiej Nocy.

Dlaczego jajko i baranek?

Każde dziecko będzie zachwycone możliwością samodzielnego przygotowania kolorowych pisanek czy palemek na Niedzielę Palmową. Dla rodziców zaś to idealna okazja, by w prosty sposób objaśnić znaczenie najważniejszych wielkanocnych symboli .

– Nawet maluchy warto zabrać do kościoła jeszcze w Wielkim Poście, a potem już w Święta – zachęca pani Małgorzata.

– Dajmy dziecku mały koszyczek, aby mogło samo zanieść go do poświęcenia. Jeśli mamy kilkoro dzieci – niech każde ma swój. Sama mam dwie córeczki i wiem, ile frajdy im to sprawia, a o jeden byłaby wielka kłótnia – mówi z uśmiechem.

– Nawet jeśli jesteśmy niewierzący, to okazja, aby nauczyć dziecko czegoś nowego o polskich tradycjach, pokazać najpierw grób Jezusa, a potem tego zmartwychwstałego w pięknie ustrojonym kościele – przekonuje.

Czas pracy i czas zabawy

Wiele mam woli, kiedy dzieci nie kręcą im się po kuchni, bo wtedy gotowanie idzie wolniej, a i bałagan jest większy. Mimo to specjaliści zachęcają, by pozwolić małym kuchcikom na uczestniczenie w niektórych pracach. W ten sposób również poznają tradycje. Może niech obiorą jajka, pomogą w mieszaniu ciasta, przemielą twaróg na sernik? Niech też same udekorują mazurki…

Potem niech także pomogą w sprzątaniu – to też ważna nauka dla malucha, który w tym wieku nawet takie zadanie potraktuje jako zabawę.

Wielkanocne gry dla całej rodziny

Szukanie pisanek – tę prostą zabawę kochają i maluchy, i starsze dzieci. Pierwszego dnia Wielkanocy ukrywamy w różnych częściach mieszkania (lub ogrodu) pisanki – najlepiej z czekolady lub cukru. Po świątecznym śniadaniu dajemy młodym biesiadnikom sygnał do poszukiwań.

Dowcipne wskazówki umieszczone na karteczkach (np. szukaj tam, gdzie śpią misie) będą dodatkową frajdą. Wygrywa ten, kto uzbiera do swojego koszyczka najwięcej jajek.

Turlanie jaj – to konkurencja, w której uczestniczyć mogą również najstarsi członkowie rodziny. Zawodnicy stają na linii startu i na podany sygnał popychają swoją pisankę tak, aby potoczyła się jak najdalej. Ten kto wygra, zabiera pisanki przeciwników.

Naj
Więcej na temat:Wielkanoc | dziecko | Dziecko | tradycje | szukanie | gryfino | Razem

Zobacz również

  • Córka chodzi do III klasy podstawówki a syn do I klasy gimnazjum. Już sama wyprawka dla nich to nie lada wydatek, a jeszcze zajęcia dodatkowe i dojazdy do szkoły! Czy mogę liczyć na jakieś wsparcie... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.