Reklama
  • Środa, 20 lipca 2016 (13:00)

    Dlaczego ośmiolatek wciąż coś zmyśla?

Ani ja, ani nauczyciele nie wiemy, kiedy Franek mówi poważnie. Wydawało mi się, że syn w wieku 8 lat powinien wiedzieć, co to jest prawda, a co to takiego kłamstwo. Agnieszka Oławska z Wołomina.

Kiedy wracałam po pracy do domu, zaczepiła mnie sąsiadka, mama Marka, z którym mój ośmioletni Franek chodzi do jednej klasy.

– Proszę przypomnieć synkowi, że musi oddać plecak Marka. Ten ze Star Wars. Pożyczył go na jeden dzień, a minęły już dwa tygodnie. Marek nie ma w czym nosić rzeczy na treningi, a drugiego mu nie kupię.

Reklama

– Oczywiście, pani Iwono. Przepraszam za niego. Zaraz go odniesie – starałam się zachować spokój. A więc znów kłamał! Gdy dwa tygodnie temu, przyniósł ten worek do domu, powiedział, że wygrał go na szkolnej loterii. – Masz natychmiast oddać plecak Markowi! – zażądałam, gdy tylko przekroczyłam próg mieszkania. – I więcej nie kłam, zrozumiano? Syn pokiwał głową, chwilę postał, ale poszedł do Marka. Wrócił jednak tak szybko, że wydało mi się to podejrzane. – Nikogo nie było – stwierdził. 

– Niemożliwe, przecież pani Iwona jechała ze mną windą! Poszliśmy razem i syn… oczywiście miał komu oddać pożyczoną rzecz. – Dlaczego powiedziałeś mi, że nikogo nie ma w domu? – rozzłościłam się. – Dlaczego wciąż coś zmyślasz? Tak nie można! Tylko wzruszył ramionami. Poprosiłam o pomoc męża.

– On sam nie wie, dlaczego tak robi – westchnął po długiej rozmowie z synem. – Pamiętasz, jak powiedział, że obronił wszystkie bramki na ostatnim treningu? Trener mi później mówił, że co prawda niczego nie obronił, ale bardzo się starał... – Miałam nadzieję, że mu to przejdzie – załamałam ręce.

– Ja już zupełnie nie potrafię rozpoznać, kiedy on mówi prawdę, a kiedy nie... Nauczyciele też nie umieją... – Moim zdaniem powinniśmy pogadać z tym psychologiem, co go nam wychowawczyni polecała – stwierdził mąż. Ale ja nie chcę. Tak, mamy problem z naszym dzieckiem, ale nie chcę, żeby mu przypięto łatkę psychicznego.

Uważam, że sami musimy sobie z tym poradzić. Tylko nie wiem, jak. Tłumaczenie synowi, że niedługo nikt mu nie będzie wierzył, że kłamstwo to zło, nie przynosi żadnego rezultatu. Mam wrażenie, że Franek bawi się swoimi opowieściami i obserwuje reakcje ludzi. Zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak źle robi i że to z pewnością się obróci przeciwko niemu. Nie wiem, jak do niego trafić... Ja tylko chcę, by mówił prawdę. Czy naprawdę muszę z nim iść do psychologa? Czy nie mogę inaczej tego osiągnąć?

Wasze opinie

@ Ja bym go szybko oduczyła kłamstw. W jaki sposób? Zaprosiłabym go do kina, a tuż przed seansem powiedziała, że żartowałam. Powiedziałabym, że dostanie kieszonkowe, a w dniu wypłaty, nic bym mu nie dała. Gdyby się burzył, to by usłyszał: „Ty kłamiesz, więc i ja mogę, prawda?”. Od razu by wszystko zrozumiał. ~Ewa

@ To są efekty bezstresowego wychowania. Naprawdę myślicie, że jak się dziecku powie, że ma czegoś nie robić, to przestanie? Trzeba go uczyć codziennie, nagradzać i karać, kiedy trzeba. I być konsekwentnym. ~Andrzej

@ Zastanów się, co lepsze: psycholog czy wieczne kłamstwa. Myślę, że to pierwsze, zwłaszcza że i ty masz problem. ~ojciec

@ Twój synek nie jest już taki mały. Powinien wiedzieć, czym kłamstwo różni się od prawdy i jakie niesie z sobą konsekwencje. Tłumacz mu to i uczul, że może kogoś skrzywdzić. A tego chyba nie chcesz.~Teresa

@ Wprowadziłabym kary za zmyślanie – szlaban na komputer czy obcięcie kieszonkowego. Młody musi zrozumieć, że takie zachowanie się nie opłaca.~Paulina

@ Na pewno nie zaszkodzi rozmowa z psychologiem. Jeśli się wam on źle kojarzy (zupełnie niepotrzebnie), to idźcie do pedagoga szkolnego. Nie możecie udawać, że nie ma problemu – sam się nie rozwiąże (z czasem będzie jeszcze gorzej). ~Alicja

@Chyba za dużo od niego wymagacie. To jeszcze dziecko, a wy posądzacie go o jakieś gierki. Dopiero za rok, dwa zacznie spostrzegać, że kłamstwa, nawet te małe, nie są dobre i czymś skutkują. Do tego czasu bądźcie bardziej wyrozumiali. ~sdad

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Odbieram 7- i 9-letniego wnuka ze szkoły po lekcjach. Są u mnie aż do powrotu rodziców z pracy. Chłopcy ciągle się kłócą, a nawet biją. Skarżą na siebie, jeden obwinia drugiego. Bez przerwy muszę... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.