Reklama
  • Poniedziałek, 11 lipca 2016 (08:00)

    Dziecko za często korzysta z tabletu

Martynko, pomóż mi i rozłóż sztućce – zawołałam moją 9-letnią córkę.

– Za chwilę – odpowiedziała, ale nie pojawiła się w kuchni. Wyjrzałam – stała w przedpokoju z wzrokiem wlepionym w swój komunijny prezent, wymarzony tablet.

Reklama

– Kochanie! Zostaw to! Jak będziesz z nim tak chodzić, to się przewrócisz albo uderzysz w futrynę i będziesz miała wielkiego guza! – z uśmiechem wyjęłam urządzenie z jej ręki. – Ale ja przecież oglądam! – oburzyła się mocno.

– Teraz pomagasz mi przed kolacją – powiedziałam. Córka rozłożyła szybciutko sztućce i po chwili siedziała w swoim pokoju z nosem w tablecie. Nawet jeść nie chciała – kilka razy musiałam ją prosić, aby usiadła z nami przy stole. – Musimy coś zrobić – powiedziałam wieczorem do męża. – Ona nie ma czasu się uczyć, bo ogląda bajki, reklamy, jakieś głupie filmiki. Sama nie wiem, co. A przecież powinna jeszcze się uczyć! – Wiesz, może schowamy ten tablet i oddamy dopiero w wakacje? – zaproponował mąż.

– Gdy teraz zabieram go jej na chwilę, to płacze i rozpacza, jakby nie wiadomo co się stało. Nie mam serca tego słuchać. Ty wiesz, że zagroziła, że nie zaciągniemy jej wtedy do szkoły nawet końmi?! – No cóż, musimy być twardzi, zwłaszcza ty – zakończył dyskusję mąż. Z jednej strony ma rację, z drugiej... to nie on będzie wysłuchiwał płaczu i narzekań naszej córeczki. – Moim zdaniem powinnaś dać się jej wybawić – poradziła mi teściowa.

– Zobaczysz, że za jakiś czas rzuci to w kąt. Tak jak wszystkie inne zabawki. No cóż, nie jestem, niestety, przekonana. Nasz syn, Marek, od kilku lat całe dnie potrafi spędzać przy komputerze. Mówi, że się uczy, jednak godzinami ogląda różne strony internetowe zupełnie niezwiązane z nauką. Jednak on jest starszy i nie ma problemów w szkole. Przymykam więc na to oko.

Oczywiście wiem, że popełniliśmy błąd. Trzeba było od początku ustalić jasne zasady korzystania z tabletu, ograniczyć czas, ale ulegliśmy błaganiom Martynki. Teraz nie wiemy, jak to odkręcić. Czy rzeczywiście bycie twardym, jak stwierdził mój mąż, to jedyna droga do sukcesu? Ja bym wolała to załatwić jakoś sprytnie...

Czytelniczki radzą

@ Wychowałaś małą terrorystkę i masz za swoje. Powinnaś stanowczo określić granice, inaczej będzie coraz gorzej.~mama

@Ludzie, niestety, nie uczą się na swoich błędach. Są zbyt leniwi, by wymagać najpierw od siebie, a potem od innych. I nie ma szans, by stali się mądrzejsi. Szkoda. ~cxsa

@ Nigdy nie jest za późno na wprowadzanie jasnych zasad. Powinien być czas na naukę, pomoc mamie i zabawę. Dziecko z czasem przyzwyczai się do tego, że dopóki nie odrobi lekcji, nie będzie mogło skorzystać z ulubionej zabawki. I za nic w świecie nie pozwalaj, aby tablet leżał na stole.~K

@ Zainstaluj na nim wartościowe rzeczy: gry i bajki, które uczą. Staraj się oglądać je razem z córką. Wtedy będziesz miała okazję jej coś wytłumaczyć i kontrolować czas, który na to poświęca. Koniecznie odłącz też internet. ~Kasia

@ Po co kupowałaś tablet, skoro wiedziałaś, jak to się skończy? Teraz nie pozostaje ci nic innego, jak sporządzenie grafiku – określenie, ile może czasu przy nim spędzić. I żelazne jego przestrzeganie.~gość

@ Przynajmniej masz spokój. Dziecko zajmuje się samo sobą, siedzi cicho i nie rozrabia. Nie musisz się też wysilać, by zorganizować mu czas ani go uspokajać. Czy to takie złe? Ja bym się cieszyła na twoim miejscu. ~Ewka

@ Tak to jest z prezentami, na które się czeka. Na początku pochłaniają bez reszty, a potem odchodzą do lamusa. Daj się córce nacieszyć. Niedługo jej przejdzie. ~Lucyna

@ Po prostu posłuchaj męża. Mała popłacze i przestanie. A ty ucz się być stanowcza i nie daj sobie wchodzić na głowę.~rada

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.