Reklama
  • Piątek, 12 lipca 2013 (15:05)

    Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Nie chodzi o tę jedną rozmowę, gdy dziecko wchodzi w wiek dojrzewania. Sprawy płci, seksu warto zacząć wyjaśniać, gdy maluch ma 2-3 lata i pyta o wszystko, co go ciekawi. Wraz ze szczerymi odpowiedziami otrzyma od nas sygnał, że nie ma tematów tabu.

Zdjęcie

Ta książka   doda ci  odwagi „Bocian czy kapusta?”,  dr Steven C. Atkins, Lauri Berkenkamp, wyd. Sensus /Mat. Prasowe
Ta książka doda ci odwagi „Bocian czy kapusta?”, dr Steven C. Atkins, Lauri Berkenkamp, wyd. Sensus
/Mat. Prasowe

Najpierw maluch pyta o to, co widzi, później porównuje. Słyszysz więc: „Dlaczego mama nie ma siusiaka?”. Chce wiedzieć i oczekuje zgodnego z prawdą wyjaśnienia. Lepiej nie opowiadać mu bajek, bo wkrótce będzie miało możliwość weryfikacji twoich tłumaczeń! Z kolei jeśli zbędziesz je półsłówkami, zyska przekonanie, że ten temat to tajemnica, a sprawy płci i seksu to coś niedobrego. Zastosuj zasadę: odpowiadasz dokładnie na zadane pytanie. Nie dlatego, że chcesz uciąć temat. Dziecko potrzebuje określonej ilości wiedzy, dostosowanej do swojego wieku. Skomplikowanego wywodu nie pojmie. Szczegółowej informacji będzie potrzebowało za kilka lat.

Zachowania seksualne. Bać się czy przeczekać?

Nie strofuj dziecka, kiedy dotyka się w miejscach intymnych. Lepiej zająć je czymś innym.

Reklama

Rodzice niepokoją się, gdy widzą, że niespełna dwuletnie dziecko bawi się swoimi genitaliami i wyraźnie mu się to podoba. Nie zawstydzajmy go! Dziecko właśnie odkryło, że takie dotykanie jest przyjemne. To naturalna, chwilowa fascynacja, minie sama około trzeciego roku życia.

Lekcja prywatności

Nie ma też co strofować ma lucha za zainteresowanie na szym ciałem. To kolejny etap rozwoju, typowy dla przedszkolaka. Dziecko dostrzega różnice w budowie ciała i chce dowiedzieć się więcej. Dlatego chłopiec szuka pretekstu, by wejść za mamą do łazienki, dziewczynka z ciekawością przygląda się tacie. Ale to nie znaczy, że coś jest nie tak. Taką sytuację warto wykorzystać do rozmowy o poszanowaniu prywatności.

Wyjaśnij, że gdy jesteś w łazience, chcesz być sama. Zaznacz przy tym, że zasada ta obejmuje również najmłodszych. Wyjaśnij, że dziecko nie musi rozbierać się na czyjeś żądanie (wyjątkiem jest wizyta u lekarza), a w przedszkolu ma prawo piżamkę wkładać w łazience, nie w sali. Powiedz jasno, że jego okolic intymnych (poza nim samym) mogą dotykać tylko rodzice podczas mycia i lekarz, gdy jest taka konieczność. Wyłącznie ono jest właścicielem swojego ciała, dlatego samo ustala granice prywatności.

Czy zabawa to coś złego?

Panikę rodziców wzbudzają tzw. erotyczne zabawy dzieci w wieku przedszkolnym. Ale to zazwyczaj tylko dorośli dostrzegają w nich dwuznaczne sytuacje. Maluchy, które są doskonałymi obserwatorami, dokładnie odtwarzają życie rodzinne. Gotują posiłki i zajmują się dziećmi, dają sobie buzi, gdy tata wychodzi do pracy, a mama zostaje w domu. A wieczorem idą spać, więc kładą się do jednego łóżka. Nie dziw się więc, jeśli zobaczysz, że maluch kładzie się obok misia i przykrywa go kocykiem. Robi dokładnie to, co rodzice!

Ale może też zdarzyć się, że rozbierze dwie lalki, po czym położy je jedna na drugiej. Nie mów, że postępuje źle, zapytaj tylko, skąd taki pomysł. To może być sygnał, że przypadkiem zobaczyło taką scenę w telewizji. Albo że zostało „uświadomione” przez rówieśników. Na pewno nie powinnaś reagować gwałtownie, mówić, że to coś złego, i żądać, by zaprzestało zabawy. Takie zachowanie to normalny etap rozwoju. Dzieci uczą się w ten sposób odgrywania ról społecznych. Podobnie jest z popularną zabawą w doktora czy pielęgniarkę. Maluchy badają się, robią sobie zastrzyki, aplikują lekarstwa. Często nawzajem się przy tym dotykają, nawet rozbierają. Nic w tym zdrożnego.

To wynika z naturalnego w tym wieku zainteresowania ciałem. Dopiero jeśli zauważysz, że maluchy zaczynają sobie nawzajem „badać” intymne miejsca, wytłumacz, że nie należy tego robić. To dziedzina zarezerwowana dla prawdziwego lekarza. Jednak maluchy nie powinny odczuć, że robiły coś niewłaściwego. Jeśli widzisz, że są ciekawe różnic między sobą, zaproponuj im wspólne oglądanie książeczek z ilustracjami na ten temat (np. „Jestem chłopcem. Jestem dziewczynką”, Robert Giommi, wyd. Rea).

Kiedy jest czas na „takie” tematy?

Gdy dziecko widzi, że jego pytania peszą rodziców, często z przekory drąży temat.

Nie czekaj z uświadamianiem, aż dziecko wejdzie w wiek dojrzewania. Badania pokazują, że wciąż robi tak większość rodziców. Jednak wtedy na rozmowy jest już za późno. Do tego czasu zrobią to rówieśnicy dziecka.

Jaki wiek najlepszy?

Jeśli maluch zaczyna pytać o sprawy damsko-męskie, nie staraj się tłumić jego ciekawości. Nie uciekniesz przed tym, bo najmłodsi wcześniej niż pokolenie rodziców stykają się z tą tematyką. Dziecko w telewizyjnej reklamie usłyszy słowo „podpaska”, z rozmowy rodziców dowie się, że ciocia wkrótce urodzi dziecko. Do pytań prowokuje je naturalna ciekawość. Kilkulatek chce wiedzieć, więc rejestruje każdą informację, ale nie ocenia jej, nie dziwi się. Dlatego łatwo mu wszystko wytłumaczyć.

Od czego zacząć?

Na proste pytanie o siusiaka lub jego brak odpowiedz, że kobiety i mężczyźni zbudowani są inaczej. Opowiedz po kolei, na czym polegają te różnice. Używaj normalnych nazw: penis, jądra, pochwa. Nie wdawaj się w szczegóły anatomiczne, bo dziecko się znudzi albo nie zrozumie. Trudno przewidzieć, o co i kiedy maluch zapyta. Jeśli usłyszysz: „Co to jest ten seks?”, wyjaśnij, że gdy ludzie się kochają, to przytulają się do siebie, dotykają i pieszczą. Równie dobrze dziecko może zapytać cię o seks oralny. Nie pesz się, przecież ono nie ma pojęcia, o co pyta. Powiedz, że ludzie okazują sobie miłość na różne sposoby, także pieszcząc intymne części ciała. Na pierwsze pytanie z serii: „Skąd się biorą dzieci?” odpowiedz, że w brzuszku mamy jest jajeczko, w penisie taty plemnik. Gdy się połączą, powstaje dzidziuś, który rośnie w brzuszku mamy. A kiedy jest wystarczająco duży, przychodzi na świat przez pochwę.

A jeśli nie pyta?

Nie pocieszaj się, że twój pięcio- lub sześciolatek nie myśli o „tych” sprawach i nie chciałby poszerzyć swojej wiedzy. Na pewno wie już sporo, ale wstydzi się poruszyć ten temat. Spróbuj sama zacząć dyskusję. Dziecko często daje sygnał, że chce porozmawiać. Tak jest, gdy mówi: „Ania będzie miała braciszka i jej mama zrobiła się strasznie gruba”. Jeśli nie kontynuuje tematu, to znak, że czeka na twoje wyjaśnienia. Powiedz, że mamie Ani urósł brzuch, bo jest w nim dziecko, które wkrótce przyjdzie na świat. Potem mama znów będzie wyglądała jak kiedyś. To wystarczy. Jeśli będzie chciało wiedzieć więcej, zapyta. Może się też zdarzyć, że maluch przypadkiem zobaczy fragment filmu ze sceną miłosną. Na pytanie: „Dlaczego pan leży na pani?” odpowiedz, że oni przytulają się, bo się kochają. Przypomnij dziecku, że ono samo też lubi przytulać się do mamy i taty.

Ty dojrzewasz!

Gdy dziecko kończy 8-9 lat, w waszych rozmowach powinien pojawić się nowy wątek – dojrzewanie. Wyjaśnij, że jego organizm przygotowuje się do bycia dorosłym – aby nie przestraszyło się pierwszej miesiączki czy polucji i wiedziało, co ma wtedy zrobić. Nie wstydziło się, że rosną mu piersi czy penis, że jego ciało zaczyna inaczej pachnieć. I jasno powiedzieć, że z każdym pytaniem bez wyjątku może do was się zwrócić.

To nasz problem, nie dziecka

Warto przypomnieć sobie, że my również jako dzieci byliśmy ciekawi spraw damsko-męskich.

Najmłodsi podchodzą do tego tematu w sposób naturalny, czyli zadają pytania wprost. To my, dorośli, nie umiemy o tym rozmawiać. Zamiast nazywać rzeczy po imieniu, ubieramy je w gładkie słówka. I przekazujemy nasze skrępowanie dzieciom.

Lektury pomogą

Zacznij od przejrzenia książek podpowiadających rodzicom, jak rozmawiać (np. „Jak wspomagać rozwój seksualny dziecka”, Monika Zielona- -Jenek, Aleksandra Chodecka). Zapoznaj się ze słownictwem. Kilka razy powtórz na głos takie słowa jak penis czy pochwa. To nazwy medyczne i nie są szokujące dla dziecka, które słyszy je pierwszy raz. Możesz sprawdzić na forach internetowych, jakie pytania dzieci zadają najczęściej. Ale odpowiedzi raczej stamtąd nie czerp. Poszukaj, co radzą na ten temat psychologowie (np. www.egodziecka.pl). Gdy poczujesz się pewniej, zrób próbę generalną, rozmawiając z... mężem. To będzie dobry sprawdzian, jak radzicie sobie z tremą, pokonywaniem wstydu oraz dawaniem prostych i szczerych odpowiedzi na konkretne pytania.

Poproś o czas

Pamiętaj, że żadne pytanie dziecka nie świadczy o zboczeniu czy chorej wyobraźni. Dlatego nie próbuj dociekać: „A kto ci takich głupot naopowiadał?!”. Jeżeli pytanie, np.: „Mamo, czy tata wkładał ci siusiaka do siusialni?”, na tyle cię zaskoczyło, że nie potrafisz odpowiedzieć od razu albo czujesz się zawstydzona, poproś o chwilę na zastanowienie. Możesz powiedzieć: „Muszę pomyśleć, jak ci to wytłumaczyć, żebyś wszystko dobrze zrozumiała”. Potem wróć sama do tematu. Inaczej dziecko może wstydzić się pytać po raz kolejny.

Dziecko jest odporne na presję

Wychowanie bez tabu nie zachęca do wcześniejszego uprawiania seksu. Działa wręcz przeciwnie – dziecko, a później dorastająca osoba traktuje sferę seksualności bez wstydu i uprzedzeń, jest asertywna i odporniejsza na presję rówieśników. Dzieci poddawane są również presji ze strony mediów. Ale dzięki odpowiedniej edukacji seksualnej potrafią podchodzić do przekazów medialnych krytycznie. Ważne jest przy tym, aby zwrócić uwagę na świat internetu, gdzie dzieci znajdują różne informacje, czasem mijające się z prawdą. Zakładanie blokad rodzicielskich jest często nieskuteczne. Lepszy efekt dają rozmowy, w trakcie których dziecko może zweryfikować informacje znalezione w internecie. Szczera otwarta rozmowa ze swoim dzieckiem o seksualności pozwala nie tylko zaspokoić jego ciekawość, ale przede wszystkim kształtuje postawy oraz buduje zdrowy system wartości. Daje również możliwość kształtowania zdrowej seksualności.

Co może zaniepokoić?

Jeśli sprawy płci i seksu zdominują rozmowy kilkulatka z rówieśnikami, jego zabawy i rysunki, masz prawo dociekać przyczyny. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że dziecko zajrzało do sypialni, zobaczyło was w sytuacji intymnej i bardzo to przeżywa. A może dzieje się coś niedobrego w przedszkolu lub szkole? Wybierz się do poradni psychologicznej. Najpierw sama (np. z ry- sunkami dziecka), po to by opowiedzieć o swoich obawach. Dzięki temu psycholog przygotuje się do spotkania z dzieckiem i poprowadzi rozmowę tak, by maluch nie przestraszył się, że jest jakiś problem.

Małgorzata Kot

koordynatorka Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton*

* PONTON działa przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (www.ponton.org.pl)

Nie zabraniajmy dziecku wizyt w naszej sypialni. Niech wie, że zawsze może wejść i się poprzytulać.

Olivia
Więcej na temat:dziecko | Nie | dzieci | seks

Zobacz również

  • Odbieram 7- i 9-letniego wnuka ze szkoły po lekcjach. Są u mnie aż do powrotu rodziców z pracy. Chłopcy ciągle się kłócą, a nawet biją. Skarżą na siebie, jeden obwinia drugiego. Bez przerwy muszę... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.